Wernisaż wystawy Anny Pacuły Cyzio i Ingi Marczyńskiej

Moje sacrum

W poniedziałkowy wieczór, 4 grudnia br. odbył się w brzozowskim muzeum wernisaż pt. Moje sacrum, na którym zaprezentowane zostały prace Anny Pacuły-Cyzio i Ingi Marczyńskiej z Oddziału Rzeszowskiego Związku Plastyków Artystów Rzeczpospolitej Polskiej (ZPA RP).

Prowadzący spotkanie dyrektor Muzeum Regionalnego im. Adama Fastnachta w Brzozowie, przywitał gości po wstępie, którym była zagrana przez Paulinę Zubel na flecie kolęda Lulajże Jezuniu. Paulinka zagrała kilka kolęd (Wśród nocnej ciszy, Przybieżeli do Betlejem, Gdy się Chrystus rodzi), umilając czas w trakcie spotkania. Paulina Zubel uczęszcza do klasy czwartej Szkoły Muzycznej I stopnia w Dydni. Obecnie zgłębia arkana gry na fortepianie pod kierunkiem Moniki Śliwki oraz na flecie pod okiem Doroty Zubel. Utalentowana instrumentalistka w swoim dorobku zdążyła osiągnąć co najmniej kilkanaście prestiżowych nagród. W 2015 r. było to m.in. trzecie miejsce w Dziecięcych Spotkaniach z Muzyką Fortepianową „Od klasyki do rozrywki” w Przemyślu oraz wyróżnienia pierwszego stopnia w IX Regionalnym Festiwalu Młodych Flecistów w Kolbuszowej oraz w XVI Konkursie Kultury Muzycznej w Sokołowie Małopolskim. W ubiegłym roku zdobyła tytuł Złotego Wirtuoza w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym „Bieszczady bez granic” w Sanoku, pierwsze miejsce w X Festiwalu Młodych Flecistów w Kolbuszowej, drugie miejsce w duecie w Ogólnopolskim Konkursie Zespołów Kameralnych w Trzcianie, trzecie miejsce w V Makroregionalnym Konkursie Pianistycznym w Przemyślu, a także liczne wyróżnienia. W br. zdobyła również tytuł Złotego Wirtuoza w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym „Bieszczady bez granic” w Sanoku, trzecie miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym w Trzcianie oraz liczne wyróżnienia.         

Ten wstęp o charakterze sakralnym ma swoje uzasadnienie – rozpoczął dyrektor muzeum – bowiem otwierana dzisiaj wystawa ma ściśle sakralny charakter. Nawet tytuł wybrany przez obydwie bohaterki to „Moje sacrum”. Powitał bardzo serdecznie Annę Pacułę-Cyzio oraz przyjaciół placówki muzealnej przede wszystkim z grona samorządowego, oświatowego, kulturalnego, społecznikowskiego. Inga Marczyńska, druga z bohaterek spotkania, niestety nie dotarła na wernisaż.

Wizyta pani prezes Anny Pacuły-Cyzio w Brzozowie nie jest pierwsza. Kilka miesięcy temu – kontynuował dyrektor – mieliśmy przyjemność goszczenia pani prezes wraz z grupą kilkunastu artystów rzeszowskiego oddziału ZPA RP. Teraz mamy możliwość skoncentrowania się na twórczości dwóch malarek i na ich sposobie widzenia świata, ale przede wszystkim w odniesieniu do Stwórcy. A więc ten aspekt sakralny będzie nam towarzyszył w trakcie zwiedzania ekspozycji.   

Sylwetki obu pań zebranym przybliżyła Agnieszka Adamska. Anna Pacuła-Cyzio – artysta plastyk jest rodowitą rzeszowianką. Tam mieszka i tworzy. Należy do ZPA RP, a także jest inicjatorką i współzałożycielką oddziału rzeszowskiego korporacji, w którym od 2016 r. pełni funkcję prezesa. Jej pasją jest malarstwo olejne i akrylowe. Uczestniczy w akcjach charytatywnych, przekazując swoje obrazy na szczytny cel, w tym na licytacje podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, bale i akcje charytatywne. Jest artystką, która poprzez swoją twórczość wspiera potrzebujące chore osoby. W 2016 r. odbył się zorganizowany przez nią plener malarski, z którego prace zostały w całości przeznaczone na licytację dla chorych dzieci z Domu Pomocy Społecznej w Brzozowie. Jednym z głównych obiektów jej twórczych zainteresowań jest pejzaż, otaczająca przyroda i towarzyszące jej emocje. Twierdzi, że pejzaż to psalm na cześć Stwórcy, ukłon pięknu natury. Artystka lubi też łączyć rzeczywistość z wyimaginowanym światem.

Malarstwo pasjonuje ją od dziecka i jest to jej prawdziwa miłość. Malarstwo to śpiew jej duszy, jej modlitwa, pasja, stanowi mantrę i medytację. Na jej obrazach panuje cisza, spokój, harmonia, lekkość i ciepło. Pozostaje wierna sentencji Symonidesa z Keos: Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja mówiącym malarstwem.

W lutym 2017 r. została odznaczona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rzeczpospolitej Polskiej odznaką honorową „Zasłużony dla kultury polskiej”. Miała wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych.

Inga Marczyńska – ikonopisarka, malarka, fotograf. Poszukiwanie wewnętrznego spokoju, skupienie i modlitwa, radość macierzyństwa i zachwyt nad warsztatem ikonograficznym jest pasją tworzenia i drogą mojej podróży przez życie. Poprzez ikonę, która jest modlitewnym spotkaniem ku przyszłości, przekazuję każdemu dobre myśli, błogosławieństwa i ofiarowuję cząstkę mego życia na pamiątkę spotkania tu i teraz – mówi o sobie druga z prezentowanych w brzozowskim muzeum artystek. Ikony pojawiły się w odpowiedzi na słowa św. Jana: Chrystus jest w swoim człowieczeństwie ikoną Boga. To, co Ewangelia głosi poprzez słowo, to ikona zwiastuje nam i uobecnia przez barwy (Sobór z 860 r). Zajmuje się również malarstwem impresjonistycznym. Tematyka obrazów dotyka piękna otaczającej przyrody, nietkniętej ludzką stopą przestrzeni, ciszy, bezpieczeństwa.  

Po referacie Ikona – droga świętości i (P)piękna, goście zostali zaproszeni do obejrzenia wystawy, po której przewodniczką była prezes Anna Pacuła-Cyzio. Przyznała, że malarstwo jest dla niej drogą do poszukiwania wewnętrznego spokoju, który stara się pokazać w swoich pracach, zostawiając w nich cząstkę siebie.

Opowiedziała o swoich twórczych inspiracjach w otoczeniu swoich prac, pięknych pejzaży. Wspomniała także o własnym odbiorze sacrum: Malarstwo dla mnie to balsam dla duszy. Sztuka, tworzenie, obrazy stały się takim moim okienkiem na życie, moją odskocznią, moją drogą do wyciszenia, poszukiwań spokoju, poszukiwań samej siebie. Uwielbiam pejzaże, dlatego, że to są miejsca tak pełne wdzięku, urokliwe. Staram się wyszukiwać miejsca, w których człowiek może po prostu rozmawiać z Bogiem, może szukać przemyśleń, swojej ścieżki, swojej modlitwy. Jest to moje wyciszenie, poszukiwanie drogi rozwoju duchowego. I to mi cały czas przyświeca. Nic nie daje mi takiej pełnej satysfakcji jak obcowanie z naturą, jak kłanianie się Stwórcy temu, co jest piękne. Dziękuję Bogu za to, że widzę, bo umiem cieszyć się każdym najdrobniejszym szczegółem, każdym źdźbłem trawy, każdym płatkiem śniegu, czy też misternie utkaną pajęczyną.

Dyrektor muzeum skierował również słowa podziękowania w stronę obecnego na wernisażu Kazimierza Barańskiego, będącego niejako „sprawcą” owego spotkania. Po niezwykłej uczcie duchowej goście zaproszeni do skorzystania z poczęstunku, raczyli się nim w rozmowach kuluarowych z bohaterką wspaniałego wieczoru. 

ag

fot. Piotr Sobota